Wyjecie akumulatorow postojowych
Regulamin forum
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
Posty mozna poprawiać do 2H czasu od jego napisania.
Miło więc jest jesli posty będą edytowane do tego czasu niż pisanie jednym pod drugim. Oczywiście jesli czas edycji na to pozwala.
Staraj sie także uzywać przecinków oraz kropek aby post był czytelny.
Jeżeli jakis post pomógł Tobie w rozwiązaniu problemu podziękuj autorowi postu dając kciuk w górę - znajduje sie w prawym dolnym rogu każdego posta.
-
daleksan
- Początkujący T4
- Posty: 14
- Rejestracja: 30 paź 2014, 11:25
- 11
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: T4Westfalia
- podziekowal za post: 4 razy
- Kontakt:
Wyjecie akumulatorow postojowych
Dzien dobry,
poniewaz to moj pierwszy post, zaczynam od kilku slow przedstawienia. Od prawie roku jestem posiadaczem T4 Westfalia, z silnikiem (czy raczej slabnikiem, ha) 1.9TD. Kupilem go, by wypelnic sobie roczny nieplacony urlop - po kilku latach w tej samej firmie postanowilem, ze juz dalej "nie dam rady" i albo dluga przerwa, albo odchodze.. na szczescie pracodawca ma racjonalne podejscie.. :-) Urodzilem sie i aktualnie znowu mieszkam w Czechach, niedaleko Cieszyna. Ze swa Westy objechalem juz Skandynawie, dalej wycieczka do Toskanii, Francji, na Wegry. W przyszlym roku planuje trase do Portugalii, gdzie juz wczesniej bylem, ale innym samochodem. Z gory dziekuje za Wasza pomoc - sam malo znam sie na samochodach (zato znam sie calkiem na elektronice) dlatego raczej bede pasozytowal na Waszej wiedzy.. rada techniczna sluzyl, przynajmniej przez jakis czas, nie bede.. :-(
Moje pierwsze pytanie odnosi sie wyjecia akumulatorow postojowych. W zimie nie bede uzywal Westy, przy dobrej, suchej pogodzie, przejade nia od czasu do czasu, jak sie domyslam tak bedzie lepiej, niz gdyby stala kilka miesiecy bez ruchu. I to wlasciwie pierwsze pytanie - jak najlepiej zazimowac samochod. Wode juz dawno spuscilem, znalazlem zadaszenie (szukalem miejsce garazowe, ale wszystko padlo na zbyt niskim wjezdzie).
Zatem - co do akumulatorow, rozumiem, ze lepiej je przez zime przechowac w temperaturze powyzej zera. Czy tak? Zalozmy, ze typ jest taki, ktory byl montowany oryginalnie, choc wiem, ze byly zmieniane. To znaczy ze nie chodzi o akumulatory olowianne, o ile dobrze rozumiem.
Wiem jak wyjac akumulatory, odkrecilem dzis panel boczny pod czescia lozka i mam dostep. Problem w tym, ze nie wiem, gdzie odlaczyc kable tak, zeby nie byly podczas jazdy pod napieciem (ladowanie). Czy jest taka opcja? Czy po prostu zabezpieczyc (zaizolowac) konce kabli przez zwarciem i tyle? Czy moze jest jakis bezpiecznik po drodze? W okolicach lodowki, bo tam one prowadza i wydaje mi sie, ze cos tam kiedys widzialem, jakis przekaznik. Czy mozne w przodzie samochodu?
Mam sciagniety manual do Westfalii ale nie zaglebia sie w sposob odlaczenia akumulatorow. Szukalem tez tu na forum wyszukiwarka, i przejrzalem posty w tej kategorii, niczego nie znajdujac, mam nadzieje, ze nie zduplikowalem juz raz postawionego pytania.
Dziekuje i pozdrawiam serdecznie
David
poniewaz to moj pierwszy post, zaczynam od kilku slow przedstawienia. Od prawie roku jestem posiadaczem T4 Westfalia, z silnikiem (czy raczej slabnikiem, ha) 1.9TD. Kupilem go, by wypelnic sobie roczny nieplacony urlop - po kilku latach w tej samej firmie postanowilem, ze juz dalej "nie dam rady" i albo dluga przerwa, albo odchodze.. na szczescie pracodawca ma racjonalne podejscie.. :-) Urodzilem sie i aktualnie znowu mieszkam w Czechach, niedaleko Cieszyna. Ze swa Westy objechalem juz Skandynawie, dalej wycieczka do Toskanii, Francji, na Wegry. W przyszlym roku planuje trase do Portugalii, gdzie juz wczesniej bylem, ale innym samochodem. Z gory dziekuje za Wasza pomoc - sam malo znam sie na samochodach (zato znam sie calkiem na elektronice) dlatego raczej bede pasozytowal na Waszej wiedzy.. rada techniczna sluzyl, przynajmniej przez jakis czas, nie bede.. :-(
Moje pierwsze pytanie odnosi sie wyjecia akumulatorow postojowych. W zimie nie bede uzywal Westy, przy dobrej, suchej pogodzie, przejade nia od czasu do czasu, jak sie domyslam tak bedzie lepiej, niz gdyby stala kilka miesiecy bez ruchu. I to wlasciwie pierwsze pytanie - jak najlepiej zazimowac samochod. Wode juz dawno spuscilem, znalazlem zadaszenie (szukalem miejsce garazowe, ale wszystko padlo na zbyt niskim wjezdzie).
Zatem - co do akumulatorow, rozumiem, ze lepiej je przez zime przechowac w temperaturze powyzej zera. Czy tak? Zalozmy, ze typ jest taki, ktory byl montowany oryginalnie, choc wiem, ze byly zmieniane. To znaczy ze nie chodzi o akumulatory olowianne, o ile dobrze rozumiem.
Wiem jak wyjac akumulatory, odkrecilem dzis panel boczny pod czescia lozka i mam dostep. Problem w tym, ze nie wiem, gdzie odlaczyc kable tak, zeby nie byly podczas jazdy pod napieciem (ladowanie). Czy jest taka opcja? Czy po prostu zabezpieczyc (zaizolowac) konce kabli przez zwarciem i tyle? Czy moze jest jakis bezpiecznik po drodze? W okolicach lodowki, bo tam one prowadza i wydaje mi sie, ze cos tam kiedys widzialem, jakis przekaznik. Czy mozne w przodzie samochodu?
Mam sciagniety manual do Westfalii ale nie zaglebia sie w sposob odlaczenia akumulatorow. Szukalem tez tu na forum wyszukiwarka, i przejrzalem posty w tej kategorii, niczego nie znajdujac, mam nadzieje, ze nie zduplikowalem juz raz postawionego pytania.
Dziekuje i pozdrawiam serdecznie
David
-
slimak
- Ikona forum
- Posty: 4634
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 8:16
- 16
- Last active: -
- Tematy: 102
- Model:
- Auto: Mixt
- podziekowal za post: 17 razy
- otrzymal podziekowanie: 310 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Witaj na forum!
Jeśli chcesz przechować przez zimę wyciągnięty z auta akumulator to naładuj go i przechowuj w suchym, ciepłym pomieszczeniu doładowując co około 3 miesiące.
Nie ryzykowałbym z izolowaniem klem, odszukaj przekaźnik łączący baterie i wyjmij go z gniazda.Tutaj masz podpowieź, gdzie szukać owego przekaźnika.
Jeśli chcesz przechować przez zimę wyciągnięty z auta akumulator to naładuj go i przechowuj w suchym, ciepłym pomieszczeniu doładowując co około 3 miesiące.
Nie ryzykowałbym z izolowaniem klem, odszukaj przekaźnik łączący baterie i wyjmij go z gniazda.Tutaj masz podpowieź, gdzie szukać owego przekaźnika.
-
cebek
- Stały bywalec
- Posty: 413
- Rejestracja: 06 wrz 2010, 8:40
- 16
- Last active: -
- Tematy: 23
- Model:
- Auto: syncro long, króciak
- Lokalizacja: Kowary
- podziekowal za post: 14 razy
- otrzymal podziekowanie: 22 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Mój kumpel z który posiada takie auto zostawia akumulatory w aucie tylko podpina zasilanie co jakiś czas żeby podładować akumulatory. Wbudowana ładowarka znacznie ułatwia sprawę. A jeszcze jak masz zamiar co jakiś czas się przejechać tym autem to już bym się wogóle nie przejmował i nie bawił w wyciąganie bo to trochę roboty jest :P
-
srokkka
- Aktywny T4
- Posty: 293
- Rejestracja: 13 kwie 2010, 5:05
- 16
- Last active: -
- Tematy: 9
- Model:
- Auto: multivan syncro
- Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna
- otrzymal podziekowanie: 16 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Też bym przychylał się do pomysłu, aby akumulatorów nie wyjmować, a co jakiś czas /raz na miesiąc/ podładować z gniazdka. Lub robiąc jakąś przejażdżkę. I jeszcze dwie sprawy. Czy jesteś pewien, że te akumulatory nie są ołowiowe? Nie bardzo mi się chce w to wierzyć. No i skąd spuszczasz wodę? Mam nadzieję, że nie z układu chłodzenia. Bo jeśli miałbyś wodę w chłodnicy, to rzeczywiście - spuść, ale zaraz potem zalej odpowiednim płynem. Samochód nie powinien jeździć na wodzie i nie lubi zbyt długo stać bez płynu w układzie chłodzenia.
-
cebek
- Stały bywalec
- Posty: 413
- Rejestracja: 06 wrz 2010, 8:40
- 16
- Last active: -
- Tematy: 23
- Model:
- Auto: syncro long, króciak
- Lokalizacja: Kowary
- podziekowal za post: 14 razy
- otrzymal podziekowanie: 22 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
W westfalii jest kuchenna instalacja wodna. Pewnie o to mu chodziło :P
-
Probe041
- Nadteczkownik Nieuleczalny
- Posty: 11842
- Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:37
- 16
- Last active: -
- Tematy: 65
- Model:
- Auto: T4
- Lokalizacja: DW
- podziekowal za post: 163 razy
- otrzymal podziekowanie: 781 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Jak masz miejsce w jakimś garażu to podepnij pod prostownik automatyczny akumulator i problem z głowy
-
daleksan
- Początkujący T4
- Posty: 14
- Rejestracja: 30 paź 2014, 11:25
- 11
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: T4Westfalia
- podziekowal za post: 4 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Dzieki bardzo za rady. Skoro nie ma mocnych opinii za tym, by przyoszczedzac zywotnosc akumulatorow wyjmowaniem i przechowaniem w cieplejszym klimacie, to zrezygnuje. Nie mam ladowarki zewnetrznej, bez niej w gre wchodza opcje 1) wyjac i nie podladowywac, lub 2) nie wyjmowac a miec mozliwosc doladowania (przez gniazdo 220V, ktore mam i dziala ok). Z tego co czytam, lepszym rozwiazaniem bedzie to drugie.
Mialem wrazenie, ze akumulatory postojowe nie sa olowiowe. Gdy gugluje "westfalia leisure battery" to wychodza mi zelowe akumulatory, ale nie jestem pewien czy takie mam (samochod od dzis odstawiony, wiec nie moge teraz sprawdzic typ i odszukac). No i wlasnie dlatego przymierzalem sie do ich dopieszczania, bo sa one drozsze. Prawdopodobnie chodzi o to, ze zelowe akumulatory sa lzejsze, kosztem tego, ze nie potrafia dac duzego krotkotrwalego pradu (nie sa uzywane do startu, tylko do dlugotrwalego zasilania odbiornikow, wiec to nie problem, o ile ktos nie chce ich uzyc do awaryjnego odpalenia samochodu). Jezeli ktos wie, jaka jest odpornosc takich zelowych akumulatorow na mroz (chodzi o zywotnosc, nie o chwilowy spadek pojemnosci), bede wdzieczny za informacje.
Jezeli chodzi o wode to pisalem o zbiorniku wody do picia/mycia.
Mialem wrazenie, ze akumulatory postojowe nie sa olowiowe. Gdy gugluje "westfalia leisure battery" to wychodza mi zelowe akumulatory, ale nie jestem pewien czy takie mam (samochod od dzis odstawiony, wiec nie moge teraz sprawdzic typ i odszukac). No i wlasnie dlatego przymierzalem sie do ich dopieszczania, bo sa one drozsze. Prawdopodobnie chodzi o to, ze zelowe akumulatory sa lzejsze, kosztem tego, ze nie potrafia dac duzego krotkotrwalego pradu (nie sa uzywane do startu, tylko do dlugotrwalego zasilania odbiornikow, wiec to nie problem, o ile ktos nie chce ich uzyc do awaryjnego odpalenia samochodu). Jezeli ktos wie, jaka jest odpornosc takich zelowych akumulatorow na mroz (chodzi o zywotnosc, nie o chwilowy spadek pojemnosci), bede wdzieczny za informacje.
Jezeli chodzi o wode to pisalem o zbiorniku wody do picia/mycia.
-
cebek
- Stały bywalec
- Posty: 413
- Rejestracja: 06 wrz 2010, 8:40
- 16
- Last active: -
- Tematy: 23
- Model:
- Auto: syncro long, króciak
- Lokalizacja: Kowary
- podziekowal za post: 14 razy
- otrzymal podziekowanie: 22 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Westfalia ma wbudowany prostownik więc wystarczy tylko kabel podłączyć :P
-
Marty1
- Forumowicz T4
- Posty: 106
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 20:44
- 15
- Last active: -
- Tematy: 12
- Model:
- Auto: T4 Multi 2,5B
- Opis: UltraMaryna
- Lokalizacja: Warszawa
- podziekowal za post: 21 razy
- otrzymal podziekowanie: 5 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Witaj na forum, jest tu kilka wysokich West i Cali, ale temat chyba nie był jeszcze dyskutowany. Moja Cali zanim trafi na zimę do ogródka jest pddawana następującej zabiegom:
1. Kąpiel, suszenie i woskowanie plastikowej budy oraz smarowanie uszczelek i osłon gumowych
2. Odwodnienie poprzez: (1) odkręcenie korka od zbiornika na wodę czystą, (2) odkręcenie zaworu do spuszczania wody brudnej (3) naciśnięcie i przytrzymanie przycisku w kranie, do pełnego wypróżnienia;)
3. Akumulator/y postojowe w ori są żelowe, nie wyjmuję ich na zimę, tylko doładowuję od czasu do czasu. Zeszłej zimy nie doładowywałem ani razu i wiosną po 1 naładowaniu trzymały idealnie przez cały sezon.
4. Paliwko - napełniam bak paliwem do pełna, nie ma jeszcze zimowego ale spokojnie można letnim, zapali.
5. Plandeka - przykrywam do połowy krótką plandeką (taka do aut kombi) stosując odciągi, tak żeby był przewiew, jak odpalam to zwijam plandekę na dachu żeby przewietrzyć.
A no i jeszcze program Natura 2000, otóż w mojej dzielnicy występuje najgorszy pod słońcem szkodnik, bydle i łachudra - KUNA, w poprzednie Cali pogryzła wszystkie gumowe rurki. Podobno, żeby ja odstraszyć można sierść psa wrzucić do komory silnika, albo najlepiej całego psa ;), ale mój się nie mieści, więc stosuje niemiecki spray na kuny, który kupiłem w salonie Skody (serio, serio, te łąchudry zżerały im przewody w nowych Fabiach).
Uff, to chyba wszystko.., oczywiście odwiedzam Cali co parę tygodni żeby nie było jej smutno pod tą plandeką.
Pozdro :)
Marty1
http://www.westfaliat4.info/html/vw_wes ... er_mo.html
1. Kąpiel, suszenie i woskowanie plastikowej budy oraz smarowanie uszczelek i osłon gumowych
2. Odwodnienie poprzez: (1) odkręcenie korka od zbiornika na wodę czystą, (2) odkręcenie zaworu do spuszczania wody brudnej (3) naciśnięcie i przytrzymanie przycisku w kranie, do pełnego wypróżnienia;)
3. Akumulator/y postojowe w ori są żelowe, nie wyjmuję ich na zimę, tylko doładowuję od czasu do czasu. Zeszłej zimy nie doładowywałem ani razu i wiosną po 1 naładowaniu trzymały idealnie przez cały sezon.
4. Paliwko - napełniam bak paliwem do pełna, nie ma jeszcze zimowego ale spokojnie można letnim, zapali.
5. Plandeka - przykrywam do połowy krótką plandeką (taka do aut kombi) stosując odciągi, tak żeby był przewiew, jak odpalam to zwijam plandekę na dachu żeby przewietrzyć.
A no i jeszcze program Natura 2000, otóż w mojej dzielnicy występuje najgorszy pod słońcem szkodnik, bydle i łachudra - KUNA, w poprzednie Cali pogryzła wszystkie gumowe rurki. Podobno, żeby ja odstraszyć można sierść psa wrzucić do komory silnika, albo najlepiej całego psa ;), ale mój się nie mieści, więc stosuje niemiecki spray na kuny, który kupiłem w salonie Skody (serio, serio, te łąchudry zżerały im przewody w nowych Fabiach).
Uff, to chyba wszystko.., oczywiście odwiedzam Cali co parę tygodni żeby nie było jej smutno pod tą plandeką.
Pozdro :)
Marty1
http://www.westfaliat4.info/html/vw_wes ... er_mo.html
-
daleksan
- Początkujący T4
- Posty: 14
- Rejestracja: 30 paź 2014, 11:25
- 11
- Last active: -
- Tematy: 3
- Model:
- Auto: T4Westfalia
- podziekowal za post: 4 razy
- Kontakt:
Re: Wyjecie akumulatorow postojowych
Dzieki za kompletny opis. Zycze, by kuna trzymala sie zdala od Westy, dziwny to zwierz, ze swym upodobaniem do gryzienia izolacji przewodow i rurek. Sam kiedys znalazlem we swej Hondzie CRV skorupke jajka kurzego obok akumulatora - jak ona to tam wniosla, pojecia nie mam. Slyszalem, ze tak naprawde to niestety niema na nia sposobu. Znajoma miala problemy, zastosowali sprej i tez nie pomoglo, kupila odstraszarke dzwiekowa i chyba bylo lepiej, ale tez nie do konca wynik gwarantowany. Co do zapachu, to znam ludzi, ktorzy testowali ten sposob na poddaszu domku letniskowego - najpierw wlosy ludzkie, potem psia siersc, odchody, az w koncu zastosowali.. kupe niedzwiedza, mieli do tego materialu dostep.. :-) O ile pamietam, niedzwiedz sie sprawdzil, ale nic ponizej.. :-) Oczywiscie kazdy z tych srodkow jest lepszy, niz nic. Kuny czesto wchodza do samochodow, by sie po prostu ogrzac (najwiecej przypadkow zdarza po przymrozkach jesiennych), ale wyobrazam sobie, ze nieruszane przez cala zime "mieszkanko" tez jest dla niej atrakcyjnym kaskiem.. :-)
